Geoblog.pl    milanello80    Podróże    Wenezuela 2009 - NIESKOŃCZONY    Nocleg przed wyruszeniem w ostępy dżungli
Zwiń mapę
2009
15
sty

Nocleg przed wyruszeniem w ostępy dżungli

 
Wenezuela
Wenezuela, Ciudad Bolívar
Przejechano 8452 km
 
Po dotarciu do Ciudad Bolivar, czynimy jak logika nakazuje. Bierzemy taksówkę wprost do hotelu. Pozostaje nam przenocowanie w hotelu najbliższym lotnisku w Ciudad Bolivar i liczyć, że rankiem uda nam się załatwić samolot do Canaimy. Obieramy hotel Laja Real, z którego na lotnisko jest raptem 5 minut piechotką.
Uff, ależ to był dzień, cały minął na przerzucaniu się z Margarity do Ciudad Bolivar. Po bodajże 15 godzinach w podróży padamy ze zmęczenia. Ale wrażenia przednie. Wiadomo, że łatwiej byłoby przerzucić się z Margarity samolotem, ale raz byłoby drożej, dwa nie mielibyśmy tej samej frajdy i poczucia dobrze wykonanego zadania. Poza tym, wprawdzie zza szyby, ale mimo wszystko liznęliśmy trochę wenezuelskiej kontynentalnej ziemi. Szkoda, że nie udało nam się zatrzymać w Cumanie, a zwłaszcza w cudownym Parku Narodowym Mochima na dłużej.
Rano wstajemy mozliwie wczesnie i pędem biegniemy na lotnisko. Sylwek zostaje z bagażami w hotelu. Cudem udaje nam się załatwić samolocik do Canaimy po wyjatkowo przystępnej cenie, jak również wymienić na lewo bolivary po niezwykle przyjaznym kursie. Wychodzi nam na to,że nasza wyprawa do Canaimy wyjdzie prawie 3 razy taniej niż gdybyśmy się wybrali przez którąś z agencji na Margaricie. Nasz lot startuje dosłownie za 15 minut, toteż pędem biegniemy po Sylwka i bagaże. Oczywiście, jak to bywa w Wenezueli wszystko przeciąga się w czasie. Mamy więc czas na zaspokojenie potrzeb żółądkowych. Jemy smaczne espanadas w restauracji na lotnisku oraz podziwiamy samolot, którym Jimmie Angel lądował na Ayuan tepui odkrywając przypadkiem najwyższy wodospad świata. Chłopaki, na widok małych awionetek, którymi mamy dolecieć do Canaimy, snują katastroficzne historie. Mnie aż rozpiera energia na myśl o kolejnej przygodzie. Lecimy w komplecie. Nas trzech, pilot i jakiś starszy wenezuelczyk. Miarowy terkot małego samolociku dodaje atrakcyjności lotowi. W dole widzimy cudowne oblicze wenezuelskiej ziemi, zieloną sawannę, wielki zbiornik wodny hydroelektrowni Guri ( trzecia największa na świecie), wreszcie tepui, które w coraz większej liczbie zaczynają wyrastać z wenezuelskiej sawanny.
 
 
Zdjęcia (13)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
milanello80
Robert
zwiedził 51% świata (102 państwa)
Zasoby: 1186 wpisów 1186 1678 komentarzy 1678 17922 zdjęcia 17922 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróże więcej
26.05.2026 - 26.05.2026
 
 
30.04.2029 - 30.04.2029
 
 
10.04.2026 - 10.04.2026