Geoblog.pl    milanello80    Podróże    Azja 2011/2012 (Laos, Kambodża, Wietnam )    Polowanie na delfiny
Zwiń mapę
2011
23
gru

Polowanie na delfiny

 
Kambodża
Kambodża, Kratie
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 15273 km
 
Dzien przed wigilia, wczesnym rankiem, po 30 dniach objazdowki po Laosie, opuscilem ten kraj. Musialem, w koncu wiza wydawana jest dokladnie na 30 dni. Szkoda, ze moja laotanska przygoda dobiegla konca, z drugiej strony jestem juz ciekaw Kambodzy. Opuszczanie kraju nie nalezalo do najciekawszych, zwlaszcza ze bylem wyraznie oszolomiony. I to bynajmniej nie widokami zza szyby. Wydaje mi sie, ze bedac na imprezce pozegnalnej z Laosem na Don Decie, smakujac podanego przy wejsciu do lokalu ciasta, nieswiadomie skonsumowalem narkotyki. Moje przypuszczenia potwierdzil zreszta kolega z Niemiec. Patrzac na towarzyszy wczorajszej imprezki pozegnalnej, widzialem obled w ich oczach. Jezeli i ja tak wygladalem, nic tylko sie bac. W ten sposob opuszczalem laotanska ziemie zupelnie wylaczony ze swiadomosci. Jej przywrocenie zajelo troche czasu.



Po przekroczeniu granicy zaczalem odzyskiwac swiadomosc. Zafascynowala mnie legalnosc procedury lapowkowej na kambodzanskiej granicy. Wjezdzajac do Laosu nie musialem placic nic ponad koszty wizy. Wjezdzajac do Kambodzy, oplacajac odgornie ustalona oplate wizowa w wysokosci 20 USD, zaplacilem dodatkowe 8 USD za kazda kolejna kambodzanska pieczatke. Oj celnicy sie tu oblawiaja na turystach. W dodatku dzieje sie to w bialych rekawiczkach.


W drodze ku stolicy kraju postanowilismy sie zatrzymac, poki co podrozuje ze znajoma Litwinka, w polozonym mniej wiecej w polowie drogi Kratie. Miejscowosc slynie z zyjacego w poblizu najwiekszego na swiecie stada delfinow slodkowodnych. Niestety ich dalsza egzystencja, glownie z uwagi na skazenie Mekongu, nie jest pewna. Warto je podejrzec, poki jeszcze tu sa... Podobnież ma sie rzecz z ogromnym (do 300 kg) sumowatym pangazem. O nim tyle tylko wiadomo, ze gdzies w tych wodach jest. Odlowienie jakiejkolwiek z praktycznie wymarlej ryby wnet stanowi nielada sensacje. Smutne, ale prawdziwe....Ponadto podobno tutaj mozna tez zobaczyc najpiekniejsze zachody slonca na Mekongu. Wszystkiego tego chcialem tu doswiadczyc. A, ze w obecnosci urokliwej kobiety ? Zapowiadalo sie tym bardziej romantycznie :)


Tuk-tukiem dotarlismy do miasteczka Kampi, skad wynajmuje sie rybaka z lodzia, celem obserwowania zyjacych w tutejszych wodach delfinow slodkowodnych (Irrawady Dolphins). Swiadom doswiadczen z podgladania delfinow, jakie mialem juz moznosc odbyc w Wenezueli na Orinoko, nie nastawialem sie na przesadnie huczne show. Niemniej kilka razy udalo sie dostrzec delfiny z blizszej odleglosci. W kocu zyje ich tutaj okolo 80 sztuk, wiec i szansa na ich wypatrzenie jest zupelnie niemala. Nasz rybak byl calkiem sprawny w odnajdywaniu miejsca ich igraszek. Fotograficzne polowanie na delfiny bylo jednoczesnie polowaniem na cudowny zachod slonca. W tej kwestii przewodnik zbytnio sie nie mylil. To chyba najpiekniejszy zachod slonca, jaki widzialem na calym Mekongu, rowniez w jego laotanskiej czesci. Fotki wskakujacego w otchlanie Mekongu slonca, w polaczeniu z widokiem na rybackie lodzie, odbijajace sie w wodzie kontury rybackich wiosek, wreszcie czasem chlapnacego ogonem o wode delfina, naprawde porazaja. Mam nadzieje, ze widac to na zalaczonych zdjeciach.


Poczynilem tez kilka wstepnych obserwacji odnosnie samej Kambodzy. Generalnie jest tu zdecydowanie za duzo smieci, duzo wiecej niz w Laosie, co jest faktem zatrwazajacym. Brakuje tez tej laotanskiej nieprzewidywalnosci w pejzazach. Dominuja tu poki co brazowawe pola, choc wiem, ze w zachodniej czesci kraju sa gory, nie tak majestatyczne jak w Laosie, ale sa... Brakuje tez zieleni. Jej soczystosc i bujnosc w Laosie wrecz rwie do odbycia eksploracji laotanskiej ziemi. Tu, poki co, dominuja braze, szarosci i wszechobecny kurz. Ogolnie opuszczajac Laos, bylem zadowolony ze stanu ich drog, w Kambodzy, wyglada na to, ze siec drog jest w duzo gorszej kondycji. Drogi sa zdecydowanie za waskie, czesto bez nawierzchni asfaltowej. Wszystko to stawia moje kielkujace w glowie plany motocyklowe pod znakiem zapytania. Jestem ciekaw dalszych spostrzezen, co do Kambodzy. Mam nadzieje, ze pozwola popatrzec na ten kraj przyjemniej. Zreszta, z posiadanej mi wiedzy wynika, ze tak bedzie na pewno.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (8)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedził 41.5% świata (83 państwa)
Zasoby: 1099 wpisów1099 1494 komentarze1494 14333 zdjęcia14333 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
27.04.2024 - 02.05.2024
 
 
24.11.2023 - 26.03.2024
 
 
04.11.2023 - 06.11.2023