Geoblog.pl    milanello80    Podróże    Azja 2016/17 (Indonezja)    Fatum nad Sumatrą...
Zwiń mapę
2016
25
lis

Fatum nad Sumatrą...

 
Indonezja
Indonezja, Medan
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 9370 km
 
Moje tegoroczne wojaże po Azji rozpocząłem od wizyty na dobrze mi już znanej Sumatrze. Zabrałem tam grupę znajomych na dwutygodniową objazdówkę po tej cudownej wyspie. Kilkukrotnie byłem już pytany, czy wizytując kolejny raz to samo miejsce nie wypalam się podróżniczo, nie czuję się zmęczony odwiedzinami tych samych miejsc. Mimo, że tym razem podróżowałem właściwie tylko po znanych mi już z uprzednich wypraw, północnosumatrzańskich destynacjach, nie czułem takich przejawów wypalenia. W końcu, czy delektowanie się urokami przepięknej sumatrzańskiej natury może męczyć, czy spotkanie oko w oko z dzikim orangutanem może czynić człowieka obojętnym, czy relaks na rajskich tropikalnych plażach może nie wprawiać umysłu w błogi stan. Odpowiadać chyba nie trzeba...
Nasza sumatrzańska objazdówka nieco naznaczona była fatum. Po pierwsze pogoda zawodziła. Miast doświadczać rozżarzonego sumatrzańskiego słońca, schowani byliśmy w większości czasu za solidnymi chmurami, zza których słońce raczyło wyjrzeć raptem kilka razy. Cóź, grudzień zazwyczaj to jeden z najsuchszych okresów w tej części Sumatry, niemniej w tym roku monsun nadzwyczaj się wydłużył. Cóż zadbać o opaleniznę przypadnie mi w innych miejscach...

Kolejnym fatum wyprawy było zetknięcie się z katastrofą żywiołową, jaką było nawiedzenie tych terenów przez solidne trzęsienie ziemi (6.4 w skali Richtera). Niestety pozostawiło ono po sobie dość śmiertelny bilans (ponad 100 osób zabitych). Nas nawiedziło akurat w trakcie wypoczynku na rajskiej wyspie Pulau Weh. Kilkunastosekundowe trzęsienie naszymi domkami nie należało do przyjemnych doznań. Proszę mi uwierzyć na słowo. Ciekawe doświadczenie, chociaż zbytnio nie marzyłbym doświadczyć go raz wtóry. Moją reakcją było wyglądanie stanu morza. W końcu potężne trzęsienie ziemi, a zwłaszcza następujące go tsunami z 2004 roku zabiło tutaj ponad 170 tysięcy ludzi. Na szczęście tym razem obyło się bez tsunami. Pamiętne ślady tego tragicznego tsunami z 2004 roku mieliśmy zresztą okazję podejrzeć w trakcie wizytowania stolicy prowincji Aceh – miasta Banda Aceh. Potężne statki przerzucone kilka kilometrów dalej, czy też "zaparkowane" na dachu okolicznych domów, pozwoliły docenić złowieszczą moc takiego żywiołu.

Do trójcy, w końcu pecha nigdy mało, w trakcie dwudniowego trekkingu po dżungli parku narodowego Gunung Leuser, miał miejsce pechowy wypadek z moim udziałem. W trakcie przekraczania strumyka pośliznąłem się na niebywale śliskich kamieniach i mało co nie złamałem nogi. Szczęściem w nieszczęściu była jedynie solidna, aż do kości, dziura na goleniu. Dobrze, że trekking po dżunglastych przestworzach był ostatnim etapem aktywnych sumatrzańskich wojaży. Moja noga nie zniosła by jej aktywnego użytkowania.

Jakie wrażenia z Sumatry ?

Jak zwykle tylko pozytywne. Sumatra kolejny raz dała mi możliwość penetracji miejsc nieskażonych masową turystyką, wolnych od jej przywar. Sumatra przywitała mnie serdecznością tutejszych mieszkańców, pięknymi widokami na jej dzikie przestworza. Kolejnym magicznym spotkaniem z wolno żyjącymi orangutanami. Nie będę ukrywał, że to jedna z moich ulubionych azjatyckich destynacji. I wizytowanie jej, nawet raz wtóry, zawsze mnie zachwyca. Kocham te widoki na wulkaniczną kalderę potężnego stratowulkanu największego wulkanicznego jeziora świata Toba. Uwielbiam wspinaczkę na tutejsze wulkany (Gunung Sibayak), gwarantujące niezapomniane marsowe wręcz widoki. Mimo trudów i hektolitrów wylanego potu, nie raz pewnie zatęsknię za trekkingiem po dżungli w Gunung Leuser National Park i spotkaniem z jego topowym mieszkańcem – orangutanem. Nagroda w postaci relaksu na rajskiej wyspie Pulau Weh, snorkling wśród kolorowych rybek tamże, również należą do niepowszednich atrakcji. Nie dziwota, że dla takiej Sumatry uwielbiam tu wracać. Dla takiej Sumatry ciągle tu wracam. I póki taka będzie, a głęboko wierzę, że jakimś cudem ciągle będzie się opierać konsumpcyjnym mackom świata zachodniego, póty wracać tu zamierzam.

P.S. Pozwoliłem sobie ubrać moje dwutygodniowe wojaże po Sumatrze w jeden post na niniejszym blogu. Raz, że mi wolno :) Dwa, ciężko mi kolejny raz z podobnym entuzjazmem pisać o kilkukrotnie wizytowanych już miejscach. Poprzednie wpisy z tych destynacji, w moim mniemaniu zdają się wyczerpywać temat. Dla zainteresowanych odsyłam do podejrzenia relacji z moich wcześniejszych wizytacji przepięknej Sumatry.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
wiza do Indonezji
Wybierasz się tam? Będzie ci potrzebna wiza do Indonezji. W Geoblogu możesz ją zamówić z dostawą do domu! Zobacz cenę wizy do Indonezji, oferujemy najniższe stawki pośrednictwa w uzyskaniu wiz.
Zdjęcia (46)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (10)
DODAJ KOMENTARZ
BPE
BPE - 2016-12-20 16:03
też przeżyliśmy małe trzęsienie ziemi na Islandii........faktycznie- nie jest miłe uczucie ......
 
mucha
mucha - 2016-12-20 19:03
Przeżyłem też "delikatne" trzęsienia ziemi, chyba w 2002 roku w Grecji. Epicentrum było, jak się później okazało 150 kilometrów dalej, a i tak trochę pochwiało budynkiem w którym mieszkaliśmy.. nic przyjemnego, faktycznie.
 
milanello80
milanello80 - 2016-12-20 22:50
Tutaj aż takie małe to ono nie było, skoro takie spustoszenia poczyniło. Niestety Sumatra położona na tzw. Ring of Fire, styku potężnych płyt tektonicznych, regularnie cierpi różnego rodzaju kataklizmy. Śmierć najczęściej zbiera pokaźne żniwo...
 
tealover
tealover - 2016-12-21 08:15
Przypomniałeś mi o moim 1. w życiu trzęsieniu ziemi, którego doświadczyłam już 2. nocy w Tokio. Moje łóżko tak skakało, że mnie wybudziło ze snu. Pamiętam ,że żołądek tak dziwnie mi dygotał. Ale jednocześnie byłam tak śpiaca, że po krótkiej bitwie w mojej głowie "schować się pod biurkiem vs. iść spać dalej" wygrało nieodparte pragnienie snu :P
 
BPE
BPE - 2016-12-21 10:44
zobaczyć te cudowne małpiszony w ich naturalnym środowisku to moje marzenie !!!
 
milanello80
milanello80 - 2016-12-21 11:04
Więc realizuj, po to są marzenia. Park Narodowy Gunung Leuser to chyba najlepsze ku temu miejsce.
Spotkanie z wolno żyjącymi orangutanami to niezwykłe przeżycie. Zawsze napawa mnie niesamowitą euforią.
Smutno, że człowiek w swoim konsumpcyjnym pędzie coraz bardziej ogranicza ich przestrzeń życiową :(
 
genek
genek - 2016-12-22 09:42
Sumatra to wrażenia niezapomniane.
 
milanello80
milanello80 - 2016-12-29 06:25
Temu lubię tu wracać :)
 
marianka
marianka - 2017-01-03 12:11
Mam nadzieję, że wyczerpałeś już całe fatum na resztę wyjazdu :)
 
milanello80
milanello80 - 2017-01-07 03:59
Też mam taką nadzieję.
Pozdrawiam
 
 
zwiedził 24.5% świata (49 państw)
Zasoby: 758 wpisów758 1165 komentarzy1165 8814 zdjęć8814 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
02.10.2018 - 09.10.2018
 
 
08.06.2018 - 11.06.2018
 
 
21.04.2018 - 24.05.2018