Geoblog.pl    milanello80    Podróże    Azja 2016/17 (Indonezja)    W gównianym dołku...
Zwiń mapę
2017
29
sty

W gównianym dołku...

 
Indonezja
Indonezja, Kadidiri
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 20610 km
 
Na Kadidiri, najbardziej turystyczną z wysp Togeanów, najłatwiej dostępną z uwagi na bliskość głównego portu wysp – wioski Wakai, dotarliśmy publiczną łodzią z wyspy Malenge. Po czterech dniach na Malenge, wielce leniwych, przepełnionych przewracaniem się z boku na bok, potrzebowałem już zmiany miejsca pobytu. Malenge zaczęło mnie męczyć. Lubię aktywniejszy sposób spędzania czasu. Nowe miejsce wprawdzie tego nie gwarantowało, ale przynajmniej właśnie przez fakt bycia nowym, ekscytowało.
Widoki z publicznego promu na okoliczne wioseczki, do których zawijał, na leniwy, togeański rytm życia tamże, było ciekawym aspektem kulturowym. Wioseczki na czas przypłynięcia promu ożywały, życie przybierało chwilowo na pędzie, ludzi kręciło się jak mrówków, by niebawem, po odbiciu promu od brzegu, znów zamrzeć, zwolnić.
Na wyspie Kadidiri znajdują się cztery resorty. Mnie przyszło w udziale zamieszkać w Black Marlinie, całkiem ładnym, zadbanym, w dodatku serwującym dobre jedzenie resorcie. W planach miałem odwiedziny słynnego jeziora nieparzących meduz. Z uwagi jednak na przeciętną pogodę, jak i brak chętnych na wyczarterowanie ze mną łodzi, pomysł ten zarzuciłem. Poleżałem na plażach, poszedłem do dżungli, na bezludne plaże, tyle. Jakie jest Kadidiri ? Na pewno bardziej tłoczne i sprawiające wrażenie mniej unikalnego kosztem nastawienia się na wyższy standart świadczonych usług. W wysokim sezonie, kiedy jest tutaj podobno pełno ludzi, nie chciałbym tu przebywać. Brakowało by mi spokoju, ciszy, powietrza. Teraz, gdy turystów tu garstka, miejsce wydaje się całkiem urokliwym. Ot, na tyle by spędzić tu leniwe, niespieszne dwa dni. By wymienić poglądy, opinie z tą cząstką turystycznej braci, która zadała sobie trudu, by tu na ten ”koniec świata”, na ten totalny wygwizdów dotrzeć. Trafiają się i takie egzemplarze, jak spotkane tu Czeszki, które wykorzystały swój dwutygodniowy urlop, wiele godzin przemierzając Sulawesi głównie autobusami. Tylko po to by postawić stopę na wyspie Kadidiri. Gdy zapytałem o powód, powiedziały, że tłumaczenie nazwy wyspy na język czeski, wielce je intrygowało. Na tyle by naocznie przekonać się, czy ta wyspa to rzeczywiście (tłum. z jęż.czeskiego) taki gówniany dołek ...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
wiza do Indonezji
Wybierasz się tam? Będzie ci potrzebna wiza do Indonezji. W Geoblogu możesz ją zamówić z dostawą do domu! Zobacz cenę wizy do Indonezji, oferujemy najniższe stawki pośrednictwa w uzyskaniu wiz.
Zdjęcia (17)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (3)
DODAJ KOMENTARZ
tealover
tealover - 2017-02-10 14:22
zabawna historia :D w 1. chwili po tytule myślałam, że przeżyłeś życiowe rozczarowanie jakimś indonezyjskim miejscem!
 
milanello80
milanello80 - 2017-02-11 02:53
Po tytule też bym tak pomyślał :)
Pozdrawiam
 
danach
danach - 2017-02-28 12:41
Zachód w "gównianym dołku" uroczy :)
 
 
zwiedził 22.5% świata (45 państw)
Zasoby: 703 wpisy703 1165 komentarzy1165 8814 zdjęć8814 0 plików multimedialnych0