Geoblog.pl    milanello80    Podróże    Azja 2010 (Tajlandia, Malezja)    Przedepokową "ukrainą" śladem starych cywilizacji
Zwiń mapę
2010
07
lip

Przedepokową "ukrainą" śladem starych cywilizacji

 
Tajlandia
Tajlandia, Ayuthaya
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 11033 km
 
Jednym z wielu busików sunących w kierunku północnej Tajlandii dotarłem do Ayutthaya'i, pradawnej stolicy Imperium Syjamskiego. Wieczorna pora zmusiłą mnie odłożyć wyobrażenia o świetności miejsca na dzień kolejny.

Rankiem wypozyczylem wiekowy rower, tytulowa Ukraine i ruszylem szukac historii. Wcale tak daleko nie byla. Ayuthaya byla dawna stolica Tajlandii, rzadzilo tutaj przez 4 wieki 33 krolow . Dopiero najazd birmanski w XVIII w. polozyl kres potedze miasta. Widok historii obecnej w kazdym kamieniu wrecz poraza. To naprawde cudowne miejsce, warto posiedziec sobie na szczycie ktoregos z Watow i troche "powdychac" owego swiadectwa lat. To chyba najciekawsze miejsce w jakim bylem, kulturowo przede wszystkim. Troche przypomina mi miasta starych cywilizacji lankijskich. Wszystkie Waty, a jest ich multum, rozrzucone sa na znacznym dystansie. Z buta nie sposob ich wszystkich zobaczyc. Do tego trzeba rowera lub motorka. Choc im dalej od miasta tym chyba jednak o turystow trudniej, swiadczyly o tym sympatyczne usmiechy miejscowych, zaskoczonych widokiem bialasa na wiekowym rowerku, pedalujacego w upale, by zobaczyc sterte kamieni. Szczegolnie warto, gdy przybiera ona postac prangow ot chocby, znanych z budownictwa khmerskiego. Cala Ayutthaya to zreszta takie miniaturowe Angkor Wat. Dla mnie nie stanowi substytutu Angkoru, a jedynie swoista namiastke, przedsmak cudow, ktorych zobaczenie w Angkorze stanowic bedzie spelnienie jednego z podrozniczych marzen. Przygod mialem kilka po drodze, ot chocby przebicie opony w moim rowerku, czy targowanie sie z przyjemnym Tajem o figurke buddy, ktora sobie upatrzylem, a ktora na pewno stanowić bedzie upiekszajacy element wystroju mojego salonu.
Po dziewieciu godzinach pedalowania na mojej Ukrainie, mialem, zwlaszcza moja tylna czesc, dosyc widokow kamieni. Zmeczenie robi swoje, nie dziwi wiec, ze jedynym o czym marzylem byly prysznic i lozeczko. Przynajmniej na ten wieczor odechcialo mi sie ogladania kamykow, nawet tak misternie i pieknie ulozonych. Jutro wracam zaglebic sie w Bangkok. Trzeba mu w koncu dac szanse...
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (19)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedził 41.5% świata (83 państwa)
Zasoby: 1099 wpisów1099 1494 komentarze1494 14333 zdjęcia14333 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
27.04.2024 - 02.05.2024
 
 
24.11.2023 - 26.03.2024
 
 
04.11.2023 - 06.11.2023