Geoblog.pl    milanello80    Podróże    Azja 2013/2014 (Filipiny, Singapur, Bangladesz, Indie)    Rodaków spotkania za granicą
Zwiń mapę
2013
22
lis

Rodaków spotkania za granicą

 
Włochy
Włochy, Milano
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 851 km
 

Filozofowania czas przeminął, czas na wcielenie w to wszystko choć nie co praktyki. Ruszyłem ku Azji. Pierwszy raz w moim życiu aż trzyetapowo. W efekcie Azję powitam dopiero po długich 48 godzinach od opuszczenia domu. Nic to, taka opcja okazała się wyjątkowo przystępna cenowo. Po drugie zahaczę przy okazji o kraj, którego pewnie nigdy więcej nie miałbym nawet sposobności odwiedzić. Ale o tym już w kolejnym poście.
Różnych rodaków mam sposobność spotykać na swej drodze. Zazwyczaj im dalej od kraju, tym bardziej interesujących i świadomych życiowo. Ale i to nie jest regułą. W drodze do Mediolanu spotkałem bardzo ciekawą rodaczkę. Nie dość, że sympatyczną, to jeszcze inteligentną. Jeżeli do tego dodać, że i urodą przerastała średnią krajową, nie dziwota, że lot minął nadspodziewanie przyjemnie. Aż się łapałem na tym, że zacząłem żałować, że nie był dłuższym.
Co innego banda ochlanych chłystków, z którą miałem sposobność jechać jednym autobusem z lotniska w Bergamo do Mediolanu. Ich zachowanie zdecydowanie urągało zwyczajowo przyjętym normom. Do komicznej, być może w ostatecznym rozrachunku i tragicznej sytuacji, doszło gdy jeden z nich postanowił na przystanku odskoczyć pod drzewko, ot za potrzebą. Ku wielkiej radości jego współtowarzyszy butelkowej pijatyki, ich zupełnej bierności, autobus odjechał w najlepsze, zostawiając go bez pieniędzy i znajomości języka. Aż sa ciekawe jestem finału tej sytuacji.
W planach miałem poszwędanie się ulicami Mediolanu, odwiedzenie miejsc kilkukrotnie już wizytowanych. Plany, jak to plany, czasem lubią kroczyć własnymi ścieżkami. Wielkim rozczarowaniem przy ich realizacji okazała się turystyczna funkcjonalność dworca centralnego w Mediolanie. Nie dość, że nie sposób uświadczyć tam informacji turystycznej, to w dodatku moje poszukiwanie bankomatu przeciągnęło się ponad godzinę. Okazało się, że w tym wielkim budynku, na czterech jego kondygnacjach, jest tylko jeden taki punkt, w dodatku swoje w kolejce trzeba odstać. Rozczarowany, udałem się wprost ku docelowemu lotnisku Malpensa.
Niestety moje rozczarowanie trwało w najlepsze. To jedno z najsłynniejszych włoskich lotnisk nie poraża nowoczesnością i funkcjonalnością. W porównaniu do wizytowanych przeze mnie choćby w ubiegłym roku lotnisk Changi w Singapurze, czy lotnisku we Frankfurcie, to w Mediolanie, prezentuje się nadzwyczaj ubogo. O takim udogodnieniu, jak wifi chyba nawet tu nie słyszano. O ile, jak mi się wydaje my powolutku brniemy ku europejskim standartom, o tyle Włosi systematyczniecznie pikują w dół.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
MZM
MZM - 2013-11-24 01:17
http://www.youtube.com/watch?v=oiKj0Z_Xnjc
 
rodzinka K, A, I
rodzinka K, A, I - 2013-11-27 20:58
Jesteśmy myślami z Tobą i czekamy na dalsze relacje
 
 
zwiedził 41.5% świata (83 państwa)
Zasoby: 1099 wpisów1099 1494 komentarze1494 14333 zdjęcia14333 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
27.04.2024 - 02.05.2024
 
 
24.11.2023 - 26.03.2024
 
 
04.11.2023 - 06.11.2023