Geoblog.pl    milanello80    Podróże    Azja 2013/2014 (Filipiny, Singapur, Bangladesz, Indie)    Walentynkowa przeprawa wszerz Bangladeszu
Zwiń mapę
2014
14
lut

Walentynkowa przeprawa wszerz Bangladeszu

 
Bangladesz
Bangladesz, Jessore
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 23011 km
 
Jedna omyłkowa czynność konsulatu indyjskiego w Chittagong, o czym tkliwie i z nieukrywanym żalem rozpisywałem się kilka wpisów wcześniej, zrujnowała moje plany. Zabolało mnie to dotkliwie, bo mój plan wizyty północnych Indii był stosunkowo dobrze przemyślany i przygotowany. Nic już na to nie mogę poradzić, więc zacząłem obmyślać nowy plan indyjskich wojaży. Pomyłka ta zmusiła mnie do zweryfikowania również moich planów ostatnich dni podróżowania po Bangladeszu. Zamiast w kierunku północno-wschodnim, przemierzając dywizję Sylhet, kilka urokliwych miejsc po drodze jak choćby Jaflong, musiałem udać się w odwrotnym kierunku, zachodnim. Tym samym przyszło mi przejechać praktycznie wszerz Bangladesz. Dobrze, że Bangladesz jest stosunkowo niewielkim krajem. Gdyby stan dróg był w o niebo lepszym stanie, byłaby to raptem kilku godzinna przeprawa. W bangladeskiej rzeczywistości urosła do rangi wielogodzinnej. Ruszyłem o 9 rano z Srimangal, do przygranicznego Jessore, w zachodnim Bangladeszu, dotarłem o 1 w nocy. Zaskoczyło mnie zresztą, że przekraczając potężny Ganges, w Bangladeszu nazywany Padmą, korzystaliśmy z transportu rzecznej barki. Okazało się, że do dzisiaj nie zbudowano mostu na Gangesie, umożliwiającego transport drogowy między jego brzegami. Pamiętam, że przekraczając wcześniej Brahmaputrę, tu nazywaną Jamuną, przejeżdzaliśmy przez potężny most spinający jej brzegi.
Kolejny raz przyszło mi odwiedzić Dhakę, choć tym razem tylko w ramach godzinnej przesiadki. Zaskoczył mnie widok kobiet, odświętnie odzianych, w błyszczących kolorowych sari, z kwiatami we włosach. Facetów na full błysk wyglancowanych, w różowych koszulach, lakierkach. Cóż do licha. I dopiero ktoś z boku mnie uświadomił, że dzisiaj Walentynki. No tak, pomyślałem, zachodnie komercyjne piętno i tutaj już zasiało swe ziarno logiki zysku.
Moje walentynki spędziłem na 15 godzinnej przeprawie autobusowej. Wątek miłosny, jakżeby inaczej, też im towarzyszył. Miłosnym uniesieniem zapałał do mnie miejscowy pedałek, proponując upojną wspólną walentynkową noc. Niezbyt grzecznie mu podziękowałem. Wolę jednak samotne walentynki.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedził 41.5% świata (83 państwa)
Zasoby: 1099 wpisów1099 1494 komentarze1494 14333 zdjęcia14333 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
27.04.2024 - 02.05.2024
 
 
24.11.2023 - 26.03.2024
 
 
04.11.2023 - 06.11.2023